Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
27 postów 77 komentarzy

Syndrom emigranta – czyli formatowanie człowieka

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Po 9 latach wróciłem do kraju. Człowiek się zmienił i nie jest już Polakiem ale też nie jest obcokrajowcem.

 

Pierwsze wrażanie po powrocie do kraju. Każdy chce cię na kasę naciągnąć, bo tam na zachodzie to się człowiek kokosów dorobił. Ale tak było do 2008 roku. Teraz trzeba zauważyć, że z roku na rok coraz mniej Polaków na święta odwiedza rodzinę. Może jest wiele powodów, ale jeden jest pewnikiem. Nie stać emigrantów na coroczny przyjazd na święta do rodziny. Na zachodzie sytuacja jest podoba jak w Polsce. Jedynie łatwiej znaleźć pracę za najniższą stawkę za którą można przeżyć z benefitami od Państwa ( które i tak się kończą) i czasami taniej coś kupić. Zaś rozwarstwienie społeczne jest coraz bardziej widoczne. Czy ktoś widział super markecie w Polsce babcie około 70 letnia za kasą? Ja widziałem ale na zachodzie.


 

Reklamy kodujące w nas niższe poczucie wartości. Reklam w radiu kończąca się zdaniem „Niemiecka solidność i Polska cena”. Jak my Polacy podświadomie podajemy wątpliwość, że potrafimy dobrze coś zrobić. Angole czy Niemcy choćby było widać, że to co zrobili to totalne gówno to i tak będą mówić, że jest najlepsze na świecie bo nasze. Tak samo jak słyszałem opowieść o rolnikach z Niemiec odwiedzających Polską. Jak zobaczyli traktora z Niemiec to piali z zachwytu.


 

Szukanie pracy przez byłego emigranta w Polsce to koszmar. Podstawowe pytanie na rozmowie kwalifikacyjnej „Dlaczego Pan wrócił do Polski? Mam tam rodzinę i nie chcą wracać.” Tym pytaniem szuka się potwierdzenia, że się komuś na zachodzie nie powiodło. Można stwierdzić, że dostaniesz w Polsce prace jak na zachodzie Ci się powiodło. Jak nie to tu też nie dostaniesz pracy. Pytają o to ludzie, którzy nigdy nie byli dłużej zagranicą niż kilka miesięcy. Nie znają realiów normalnego życia tam. Przykładowo w korporacji w Polsce by dostać się na podstawowe stanowisko specjalisty trzeba mieć skończone studia itd. Na zachodzie na takim stanowisku siedzi człowiek po szkole średniej, który ma problemy z Excelem, a o języku obcym już nie wspomnę. Zresztą sprawa korporacji i zatrudnienia to też ciekawy wątek, który omówię na koniec.

Na zachodzie nigdy nie dostałem pytania – „Dlaczego Pan tu przyjechał?”. Zawsze dostawałem pytania związane z przyszłą pracą i pytania o referencje. Co jak co, ale być dyskryminowanym przez rodaka najbardziej boli. A tu wszędzie płaczą, że specjalistów brakuje do pracy.


 

Następna choroba. Rozpieszczeni pracodawcy. Słuchałem w radiu prezesa stowarzyszenia pracodawców. Opisywał, że pracownik w Excelu nie potrafi zrobić tabeli przestawnej. Nie ważne, że jest gotów się nauczyć. Normalnie płakać mi się chciało, że coś takiego jest puszczane w radio dla młodych po studiach. Powiedzmy sobie tak wersji Excela jest dużo i wystarczy zmiana wersji i człowiek ma już problem ze Excel-em. Człowieka po studiach stać tylko na pirackie oprogramowanie a jak jest uczciwy to używa OpenOffice. Po 3 latach braku kontaktu z Excel-em prawie nic nie pamięta. Zaś średni czas szukania pracy po studiach wynosi obecnie … - jak ktoś wie to niech napisze?


 

Drugi przypadek jaki usłyszałem. Przychodzi do pracy inżynier i chce pracować na maszynach CNC. Ma za małe doświadczenie. Pracodawca mówi mu „Idź do pośredniak na kurs z maszyn CNC to cię przyjmiemy bo ja nie ma czasu na to by Cię uczyć”, a w pośredniaku mówią „że pracodawca musi się wpierw zdeklarować, że daną osobę zatrudni”. Pracodawca woli zapłacić urzędnikowi i jakieś firmie szkolącej by mieć wykwalifikowanego pracownika niż go sam sobie stworzyć. Po za tym po takim szkoleniu nie wiadomo – czego tak naprawdę nauczył się ten pracownik. Potem pracodawca płacze, że tak dużo musi płacić podatków.


 


 

Czasami mam złudzenie, że kiedy w telewizji był puszczany Kaszpirowski nasz naród został jakoś dziwnie zaprogramowany lub podany hipnozie. Naszą biedę zawdzięczamy głównie sobie przez swoją bierność. Pozwalając by nami rządzili złodziej i sprzedawczyki. http://biznes.robertbrzoza.pl/polska/wielomiliardowa-renta-neokolonialna/

Nawet już nikogo nie rusza, że wybory są fałszowane w tak głupi sposób jak ostatnio. Ciągle zastanawiam mnie fenomen naszej nacji, że my pomożemy Anglikowi, a swojemu świnie podłożymy. Nie spotkałem innej takiej nacji co siebie nawzajem z takim umiłowaniem poniża i niszczy jak Polacy zamiast wspierać. Jak tego nie zmienimy z głową to czekają nas następne rozbiory.


 

Poniżej historie moich znajomych emigrantów:


 


 

Stolarz wiek około 40 lat – pracuje jako samo- zatrudniony. Czasami lepiej czasami gorzej, ale domu nie może sobie kupić. Jego żona jest fryzjerką i pracuje w domu. Nie chcą wracać do Polski bo dzieci, bo w Polsce sami oszuści.


 

Inżynier elektryk około 25 lat – Pracował w hotelu na początku. Zaryzykował i aplikował do firmy energetycznej. Każdy z Polaków z którymi pracował mówili mu, że się nie uda. Teraz ze śmiechem opowiada jak wyglądała rozmowa kwalifikacyjna. Miał problemy z językiem, że nawet rozbawił osoby z którymi rozmawiał., ale dostał pracę. Teraz ma dom i rodzinę. Pełen sukces i nie chce mu się wracać do Polski. Ale cześć jego rodziny pracuje za najniższą stawkę na farmie.


 

Historyk lat około 35 – Pracownik Lidla. Obecnie kierownik sklepu. Zaczynał od szeregowego. Za to, że zostawał po godzinach i ciężko pracował i był na zawołanie szefa dostał awans. Nie chce mu się wracać do kraju. Piękny przykład oddania korporacji. Trzeba tu zaznaczyć, że korporacje awansują za oddanie. Z tego względu ludzie z wykształcenie i wiedzą mają problemy w odnalezieniu się w korporacji tym bardziej, gdy ich szef posiada tylko wiedzę przekazaną przez korporacje. Dla tak sformatowanego człowieka zmiana procedur jest co najmniej świętokradcza lub mówienie jak jest gdzie indziej. Otrzymamy taki sam efekt jak mówienie na zachodzie że w Polsce mamy coś lepszego.


 

To jest tylko cześć przykładów. Można tu opowiadać o tych co pracują dla arabów, żydów i innych ( nie wspominając Polaków) nacji zwykle na czarno. Zwykle w budowlance, opiece ludzi starszych lub sprzątaniu. Ale stać ich na samochód i wynajęcie domu z dopłatą od państwa która się kończy pomału.


 

Wracając do zatrudnienia w korporacjach i na zachodzie. Z moich doświadczeń pewne rzeczy są wspólne.

Po pierwsze jak jesteś młody to masz większe szanse na sukces jak już uda Ci się dostać pracę. Ktoś spyta dlaczego? Odpowiedź jest prosta bo łatwiej się formatujesz. W korporacji nauczysz się korporacyjnych standardów i nie masz odnośnika z innej firmy by krytykować to co jest w firmie. Miałem Kanadyjczyka kolegę który jeszcze po moim odejściu z korporacji dzwonił do mnie i jęczał, że wszystko na głowie jest postawione, że procesy są tak skonstruowane by trzymać człowieka za mordę. Gdyż w każdej chwili może się okazać, że coś się sypnęło lub coś zawaliłeś. Jest to ogromne obciążenie psychiczne. To samo mamy w obcym kraju – młody człowiek łatwiej się formatuje i przejmuje mentalność tubylczą. Ta zależność nie dotyczy zawodów specjalistycznych jak kierowca, operatora CNC, spawacza itd – gdzie wiedza, umiejętności i obostrzenia związane z danym zawodem powoduje brak specjalistów na rynku. Tym ludziom naprawdę żyje się dobrze na zachodzie. Sam poznałem dwóch spawaczy, którzy żyją na dobrym poziomie i czasami na lepszym niż ja jako człowiek z dwoma fakultetami. Jak nie masz takiego fachu w ręku to swoją karierę na zachodzie zaczynasz na linii produkcyjnej, pakowania owoców lub farmie. Jak już zdobędzie się referencje z danego kraju. Można próbować zdobyć lepszą pracę.

Druga zasada – nie mówić, że coś się widziało lepszego lub więcej w swoim kraju niż mają tubylcy - np. było się na praktykach w fabryce Fiata , na wyciecze na studiach po fabrykach lub w naszym gabinecie lekarskim w Polsce mieliśmy itd. Sam widziałem port w UK, którego magazyny przypominały rozwalające się szopy na Polskiej wsi.


 

Następna zasada znajomość języka. Jedne znajomy pracował około 4 lat na śmietnisku i mleczarni na nocki zanim udało się mu zdobyć pracę w swoim zawodzie. Pracodawca docenił jego umiejętności jako fachowca, że zapłacił mu naukę angielskiego. Jak na zachodzie pracodawce stać na szkolenie pracownika a Polskiego nie stać, gdyż nie jest to w jego interesie?


 

Ostania zasada -region. Można trafić w region, że twoje kwalifikacje i wiedza są niepotrzebne. Gdyż większość fabryk jest już w Chinach.


 

Chciałbym zaznaczyć zawody medyczne nie są tak bardzo atrakcyjne pod względem zarobków i komfortu życia niż np. spawacza. Wynika to z ubezpieczeń i narzucanych od górnie procedur za które można stracić prawo wykonywania zawodu. To właśnie robi NFZ jako kopia NHS . Zaś dużo jest firm prawniczych np. w UK, które się reklamują „Zgłoś się do nas, gdy lekarz cię zawiódł itd”, a my z niego kasę wyciągniemy.


 

Tak jak ktoś się decyduje na emigracje. Niech wie, że może mieć studia i wiedzę, ale na zachodzie do pracy za biurkiem mają wystarczająco fachowców. Głównie potrzebują ludzi z fachem w ręku i potrafią im dobrze zapłacić. Poznałem nie jedną parę która rozpadała się właśnie z tego powodu, że ona miła pracę na zachodzie, a on jej tam nie mógł znaleźć, a w Polsce mijał dobrą pracę.


 

Dlaczego emigranci wracają do kraju. Głównym prowodyrem powrotu do kraju są kobiety, które tęsknią za rodziną. Mężczyzny dom jest tam gdzie jego praca, zaś kobiety tam gdzie jest jej rodzina, znajomi itd. Następny powód, ale nie dla wszystkich to przyszłość dzieci. Na zachodzie postępując islamizm, łatwy dostęp do narkotyków, dzieci pozbawione możliwości bycia samodzielnymi (np. moja córka była prze-szczęśliwa, że może sama chodzić do sklepu na zakupy w Polsce ma 7 lat), dzieci siedzą w domu spotykać się nie chcą na dworze. Zaś w szkołach odbywa się formatowane na ludzi na potrzeby korporacji. Po za tym nawet drugie pokolenie w obcym kraju jest traktowane jak emigrant, gdyż zwykle przejmuje zachowania i szczątki akcentu rodziców.

http://gloria.tv/media/7b171Lvi7Q6

https://www.youtube.com/watch?v=0UTf30HrYzA


 

Jedynie osobą którym tak naprawdę się nie udało utrzymać na zachodzie to osoby samotne, które nie umiały nauczyć się języka obcego.

Ale tego głównie Panie z HR/agencji rekrutujących/pracodawcy nierozumną i nie chcą zrozumieć.


 

PS Emigrant o wiele bardziej rozumie co to znaczy własny kraj niż ten co z niego nie wyjechał.


 


 

KOMENTARZE

  • Witamy na Ojczyźnie!
    Ciekawe, skąd pan wracasz. Pewnie z Wysp albo od szkopa. Witamy ponownie w kraju i życzymy powodzenia w szukaniu roboty.

    Z tym formatowaniem to masz pan zupełną rację. Tylko, że u nas na Ojczyźnie też same przeformatowane ludzie chodzą. U nas na jednostce to jesteśmy, co prawda i na szczęście, od tego całego biznesu na zewnątrz odizolowani, ale jak posłuchać, co tam cywile z miasta mówią, to włos się pod hełmem jeży. Rodakom naszym to tu taki format na mózgu wypalili, że we wszystko już wierzą i wszystko łykają, globalne ocieplenie, wolne wybory, demokrację, holokaust, dopłatę zapasową, GMO, NWO i ZUS. Strach za mury wyjść, wszędzie socjalizm i głupota się pleni. Pan tam faktycznie zamiarujesz z małym dzieckiem żyć?
  • Powrót
    Jako emigrant z 10-letnim doświadczeniem zgadzam się z autorem, polska rzeczywistość jest dużym wyzwaniem dla osób ktróe "dotknęły" zachodniej kultury pracy. Ja już nie mam znajomych w Polsce, ale przy każdym spotkaniu ze znajomymi Polakami w UK powracamy do dyskusji o "powrowcie do Polski" - niestety nikt nie zamierza wracać, co najwyżej zmienić na inny kraj.

    Od siebie dodam że UK to upadły naród, daje sobie max 5 lat jeszcze na wyspach zanim muzełmańskie dzieci osiągnął pełnoletność i wybiorą muzełmańskie władze w Londynie.

    Gdzie wtedy ? Myślimy z żonką o kupnie ziemi z dala od cywilizacji w Polsce, wrócić do korzeni, przeporsić się z naturą i nie oglądać nigdy więcej TV.

    Taki Plan, zobaczymy jak pójdzie.

    Pozdrawiam autora i życzę samych suckesów
  • @night rat 14:22:09
    Już kilka lat temu przyjechałem na gotowe. Ale dostałem Polaka za szefa wielbiciela GW. Jak powiedziałem mu, że jako Polacy w korporacji powinniśmy się wspierać. Odpowiedział, że jeszcze na to nie przyszedł czas. Wróciłem na zachód. Teraz w ciemno trochę. Już z zachodu szukałem pracy w Polsce. Już słabo mi się robi jak słyszę pytanie - dlaczego wrócił Pan do Polski? Tak często ono pada.
    Po za tym jestem w takim wieku, że korporacja już mnie nie weźmie.
    Prywaciarz się boji dać pracę.
    Polacy jako naród muszą znów zaliczyć dno by się odbić. Ale chyba jeszcze dna nie widać.
  • To bardzo uczciwy text.
    Powinien go pan dac do lapy ..kazdemu kandydatowi na...polityka w Polsce.
    Wydaje mi sie ze wlasnei dlatego falszuja wybory...nie wiedzac co powiedziec:-))

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031